Krótkie HIstoryjki z podróży., Polska

Tyborów to raj.

Spamowałam na instagramie przez cały marzec o naszym miejscu w lesie, tak zwanej działce lub cottage, gdzie postanowiliśmy zamieszkać. Ale jeszcze nie teraz.

Będzie krótko. Nasza działka leży gdzieś w puszcz kozienickiej i ok może nie jest to tak bardzo puszczą jak puszcza białowieska, może nie są to Bieszczady gdzie można spotkać niedźwiedzia, ale miejsce jest prawdziwie dzikie na swój mazowiecki sposób, mimo malutkich wsi pojawiających się od czasu do czasu, i nie ma tam turystów. Nasza działka nie ma płotu, za to ma wielki staw i lasy naokoło a w lasach łąki i bagna, a za nimi kolejne lasy i łąki i można tak iść i iść. Psy chodzą bez obroży i smyczy, od czasu do czasu drogą łącząca wsie oddaloną o jakieś 300 metrów przejedzie jakieś auto, którego i tak nie słychać. Jest to miejsce magiczne gdzie do przystanku autobusowego jest jakieś 8 km i myślałam, że to trochę dlatego jest magiczne, że niecałe 20km stamtąd spędziłam prawie każde wakacji na działce koleżanki mojej mamy, ale to chyba nie to, bo mój chłopak który przejechał tysiące km powiedział, że to też jego ulubione miejsce na ziemi i na starość (a może nawet szybciej) musim tam zamieszkać. 

Są tam bobry, cało rodziny bobrów, łosie i mokradła, są prawdziwe kruki, dziki których nigdy nie widziałam poza tym co zniszczyły i dwoma ich truchłami, dziesiątki saren i zające którym się zdarzy przebiec pod nogami bo się zapomną, sa lisy i malutkie żółte ptaszki (trznadle?). Żurawie i bocian, myszołów i inne wielkie ptaszyska. 

Przez miesiąc udało nam się także trochę zaszaleć.

  • Posprzątaliśmy okoliczny lasek (ile wyszło worków o tym będzie kiedyś filmik),
  • uratowaliśmy z lasu sukę- matkę z trójką szczeniąt,
  • zadzwoniliśmy na straż pożarną robiąc sensację bo ktoś chyba niechcący podpalił kawałek łąki.

Zdjęcie tam bez samochodu (no przynajmniej musi być rower) może być upierdliwe, ale jak się juz samochód (lub rower) ma to można podjechać do miasteczka Magnuszew oddalonego jakieś 8 km, w którym jest wszystko co do życia potrzebne, a w razie jakichś głębszych potrzeb typu basen lub centrum handlowe do Warki lub Kozienic jest jakieś 25km. 

W Magnuszewie znajdziemy:

  • dwa supermarket (Lewiatan i Top Market)
  • Dwa małe sklepy z alkoholami, warzywniak i rzeźnika (który chyba szeruje chłodnie z Lewiatanem)
  • Sklep ogrodniczy i jakieś 3 sklepy z rzeczami typu kran, rury, wiertarki, rzecz do budowania.
  • pocztę, urząd i policję a także ochotniczą straż pożarną,
  • bank.
  • Dwóch chyba fryzjerów
  • Aptekę i przychodnię nfz gdzie przyjęto mojego chłopaka na wizytę za darmo
  • Dwóch weterynarzy (przy czym jednego z nich lepiej omijać szerokim łukiem)
  • Kwiaciarnię
  • Na wjeździe i wyjeździe stoją stacje benzynowe
  • Sklep rowerowy
  • Blisko także mechanik samochody
  • Złomowisko gdzie jest też małe wysypisko śmieci.
  • Sklep z kosmetykami i ksero.
  • Targ w każdy piątek. Jak się zagada w okolic to są i szczęśliwe jajka i domowej roboty kiełbasa.

I teraz najlepsze, w Magnuszewie jest restauracja która przeszła w 2011 roku Kuchenne Rewolucje co oznacza, że była tam Magda Gessler. WHAAAAT! Do tego restauracja ma wspaniałe jedzenie, jedliśmy tam też pizzę i była prze zajebista.

Do Warszaw jest jakieś 70km ale życie tam to jak lata świetlne. Co nie znacz, że nie można pojechać do Warki zostawić auto na parkingu i złapać pociąg do Warszawy, który jedzie chyba godzinę. 

Tyborów, Magnuszew
Tyborów, Magnuszew
opuszczony dom z sąsiedztwa, Tyborów, gmina Magnuszew
15 letnia labradorka mojej mamy
długie cienie o zachodzie
śmieci w lesie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *